dewocjonalia prawosławne

iwonka-psow-opiekunka portal

Republika.pl Portal Spoecznoci Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

Temat: W.Brytania. Nosząca "obrączkę czystości" nastol...
wolałbym, by ludzie wierzący dawali świadectwo swej wiary swoimi czynami, a
nie obnoszeniem się ze znakami, symbolami, wszelkimi dewocjonaliami.

Większość "demonstracyjnych chrześcijan", jakich w życiu spotkałem (katolików,
prawosławnych) okazywała się po bliższym poznaniu chrześcijanami... dość
wątpliwymi i powierzchownymi.
Ci natomiast, którzy wzbudzili mój szacunek, czy wręcz podziw dla głębokości ich
wiary, z symbolami nigdy się nie obnosili.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,64662533,64662533,W_Brytania_Noszaca_obraczke_czystosci_nastol_.html



Temat: Bielsk i jego przyszłość
Może dewocjonalia? Tzn. kto? A o szpital spytaj się pracowników.
Oczywiście koalicja prawosławnych i katolików w powiecie może się komuś nie
podobać (prawdopodobnie najbardziej byłemu staroście i innym
pochodnym "beneficjentom") - ale według mnie to początek normalności.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,252,3908198,3908198,Bielsk_i_jego_przyszlosc.html


Temat: sklep z dewocjonaliami prawosławnymi
Witam.
Czy wie ktoś może gdzie mogę znaleźć taki sklep we Wrocławiu? Szukam
kalendarza ściennego ze świętami dla prawosławnych.
Pozdrawiam.

Źródło: topranking.pl/1802/sklep,z,dewocjonaliami,prawoslawnymi.php


Temat: Jerozolima - czy wycieczka jest bezpieczna ?
Na wycieczce z Egiptu nie byłam, ale w samej Jerozolimie tak. Rzeczywiście
liczba uzbrojonych żołnierzy - nawet pojedynczo chodzących po ulicach, patroli,
posterunków, środki bezpieczeństwa - robią pewne wrażenie na osobie
nieprzyzwyczajonej. Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się, że przy
wchodzeniu do centrum handlowego, supermarketu, restauracji musi
pokazać/otworzyć torbę, że często przechodzi się przez bramki, a rzeczy
przepuszcza przez wykrywacz metalu.
Nie wiem, którędy chodzą wycieczki polskie z Egiptu, podejrzewam, że wchodzą do
Starej Jerozolimy od bramy Jaffy, tam zaraz zaczyna się Via Dolorosa. Usiana
arabskimi sklepikami. Co śmieszniejsze, uwierzcie mi, że pamiątki tam wcale nie
są drogie: takie rzeczy, jak T-shirty czy magnesiki są w tym miejscu, przez
które przechodzą rzesze śpieszących się, niezorientowanych w cenach, zamożnych,
zachodnich turystów - są tańsze niż w miejscach, gdzie pojawiają się prawie
wyłącznie turyści izraelscy i grupy szkolne. Oczywiście jest w bród wyrobów
rzemieślniczych: srebro, ceramika, wyroby palestyńskie z drewna oliwnego,
wszelakie dewocjonalia typu katolickiego i prawosławnego, sporo rzeczy naprawdę
bardzo ładnych i niekoniecznie drogich. Można się oczywiście targować.
Część żydowska wygląda inaczej (chyba najmniej ciekawa), część arabska tętni
życiem, jest najbardziej orientalna.
Ciekawostka: do meczetu Na Skale nie można się dostać w...sobotę (w piątek chyba
też nie) - bo nie przepuszczają patrole izraelskie (!). To znaczy przepuszczają
tylko muzułmanów, inni są zawracani. Chodzi o to, że niektórzy ortodoksyjni
żydzi podobno nakręcali się antyarabsko i antymuzułmańsko na nabożeństwach
sobotnich i szukali zwady, a państwo Izrael nie chce psuć stosunków z
muzułmanami. Niestety przez to biedny turysta nic wspólnego z wyznaniem
mojżeszowym niemający też nie może sobie pięknego meczetu zwiedzić.
Jak mówię, nie wiem, jaki jest program wycieczek z Egiptu i ile czasu Wam dają,
więc nie ma sensu się rozpisywać (np. o tym, że przy rzeczonej bramie Jaffy
oferowane są przejazdy arabskimi taksówkami do Betlejem - bo pewnie albo grupa
jedzie razem, albo nie ma tyle wolnego czasu).
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,622,96634102,96634102,Jerozolima_czy_wycieczka_jest_bezpieczna_.html


Temat: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic
To, że świątynie buduje się mniej ku czci Boga a bardziej ku chwale doczesnych -
wiadomo praktycznie od zawsze, tak samo, jak to, że mało kto z wierzących
obecnie katolików przejmuje się ewangelicznym nauczaniem Joszuy z Nazaretu, za
pomominając, że dla chzreścijan kościółem jest to tyle nie budowla, co
wspólnota wierzących, i że modlić się czy odprawiać nabożenstwo można wsżędzie.
Nawet w lesie.
Ale wracajmy do meritum dyskusji.
W Malmoe, problem utrzymania kościołów wyznania chzrescijańskie rozwiązały
praktycznie, po skandynawsku. Kościół np. w Malmoe, ten w centrum miasta
nieopodal hotelu Radisson - jest niezbyt wysoki, o niezbyt dużych okanch, by
nie uciekało zeń ciepło w zimę, a korzstają z niego wszyscy chrześcijanie: od
prawosławnych po katolików, oczywiście z protestantami włącznie. W niedziele
nabozęnstwa odbywają się po kolei wg ustalonego planu. Ortodoksi (prawosłowie),
katolicy, luteranie, reformowani, zielonoświątkowcy itp.
Kościoły są przystosowane do zwiedznia, zabytki opisane w trzech językach (z
polskim włącznie), obiekty sakralne wewątrz - także. Przy wejściu stoi puszka
na ewentualne datki. Biletów wstępu - nie ma.
Zespół klasztorny, pofranciszkański w Ystad, łącznie z kaplicą - stanowi
muzeum, nie pełni funkcji sakralnych, wstęp jest odpłatny.
Natomiast przepiękna katedra w Roskilde, pod Kopenhagą, gdzie są chowani władcy
królestwa Danii, jest zabytkiem na prawach muzeum, zwiedzanie zatem jest
odpłatne, ale są to kwoty symboliczne.
W kiosku przykatedralnym - mnóstwo gadżetów, informacji, reprodukcji,
pzrewodników itp. Full service, łącznie z pzrewodnkiem, którego można wynajać i
dla grupy i dla pojedyńczego zwiedzającego. Jak komu wygodnie. Toalety w
katedrze?, Owszem są, bardzo czyściutkie, pachnące i ze stanowiskami dla
niepełnisprawnych.
W calej Skandynawii i w Europie także zawsze jest zawsze wyznaczony jeden dzień
w tygodniu - w którym świątynie - pełniące funkcje takze obiektów zabytkowych,
muzealnych, jak wszystkie inne obiekty zabytkowo-muzealne - są otwarte dla
wszystkich i wstęp do nich jest bezpłtny.
Tak więc, jeśłi kogoś nie stać na opłaty, może sobie zaplanować zwiedzanie w
taki dzień "wolny" od opłat.
***
Jeśli chodzi o szczecińską katedrę - to po prostu jest to typowo po polsku
załatwiana sprawa. Czyli totalny bałagan.
Jeśli katedra ma spełniać także funkcje muzealne i zwiedzanie ma być odpłatne -
to powinny być standardowe bilety wstępu, z cała gamą ulg (dla emerytów,
studentów, wycieczek itp), jasno określony cennik - a nie uznaniowe "opłaty
dla Niemców" , określone godziny zwiedzania, informatory w kilku językach,
odpowiednie gadżety, pamiątki itp. Sprzedaż pamiątek z katedry powinna być
wyraźnie oddzielona od dewocjonalii. Bo to nie to samo.
Dzieła sztuki - opisane językiem jaki stosuje się do dzieł sztuki a nie z kazań
niedzielnych, tam gdzie groby władców - to informacje, że to groby władców
Pomorza.
Ponieważ budowla liczy sobie dobre kilka wieków i ma w swoim żywocie potężny
okres służby dla społeczeństw protestanckich, a na Pomorzu działali najbliżsi
współpracownicy i przyjaciele Marcina Lutra, - wątek protestancki powinien być,
zgodnie z duchem prawdy historycznej pokazany, a nie zamydlany podskórną walką
katolicyzmu z protenstantyzmem - bo to tylko śmieszy i irytuje, powagi
świątyni nie dodaje w niczym.
Ale przede wszystkim należy uporządkować obejście wokół katedry, bo wyglada
niechlujnie a trawa dawno kosiarki nie oglądała.
Polecam dla porównania obejrzeć maleńki kosciółek luteran na Łasztowni i
podglądnąć jak można utrzymywać trawniki i obejście pzred kościołem.
Parę minut spacerkiem od katedry pzrez most a Odrze i zupełnie inny świat.
Europejski, rzec można...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,70,27209478,27209478,Pazernosc_kleru_rzym_kat_nie_zna_granic.html